System zarządzania energią

Magazyn wie, ile ma prądu.
EMS wie, kiedy go zużyć

EMS to warstwa sterowania nad instalacją - nie zastępuje falownika, tylko korzysta z jego danych. Łączy pomiary z prognozą produkcji i zużycia, a potem decyduje, co w danej godzinie naładować, co uruchomić, a co wstrzymać. Pracuje wyłącznie na energii z Twojego źródła OZE i oddaje ją do sieci tylko wtedy, gdy uzna to za opłacalne.

System zarządzania energią EMS — serwer lokalny w dwóch wersjach
Serwer EMS stoi u klienta - dane nie opuszczają jego sieci
Urządzenie EMS do sterowania instalacją fotowoltaiczną i magazynem energii
Jedna warstwa sterowania nad falownikiem, magazynem i odbiornikami
Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii sterowana przez EMS
To, ile instalacja realnie zarobi, rozstrzyga się na poziomie sterowania

Aktywna kompensacja mocy biernej

To wyróżnia nasz EMS najmocniej: potrafi kompensować moc bierną zakładu w sposób aktywny - z magazynu energii albo z podłączonych urządzeń. Ta pozycja wraca na fakturze co miesiąc i mało kto łączy ją z instalacją OZE.
Light

Dom jednorodzinny

Najprostsza wersja: steruje samym falownikiem. Bez dodatkowych urządzeń i bez integracji.

  • Wyższa autokonsumpcja z fotowoltaiki
  • Rozładowanie magazynu w najdroższych godzinach
  • Limity eksportu i tryby pracy falownika
Standard

Dom z dodatkowymi odbiornikami

Wersja z routerem. Może sterować także innymi urządzeniami - grzałką CWU, ładowarką EV, pompą ciepła, przekaźnikami.

  • Wszystko z wersji Light
  • Sterowanie odbiornikami w domu
  • Integracja wyceniana osobno - każde urządzenie działa inaczej
Dla firm

Zakład i obiekt przemysłowy

Wersja przemysłowa. Najpierw energia z fotowoltaiki, potem tanie godziny i ceny z rynku dnia następnego.

  • Bufor dla PV i praca na cenach RDN
  • Niższa opłata mocowa
  • Aktywna kompensacja mocy biernej
  • Moc umowna, szczyty i jakość zasilania
  • Integracja z telemechaniką i SCADA

Uwaga na obiegowe opinie: w polskich realiach nie da się kupować energii z sieci tanio i odsprzedawać jej drogo - pełny arbitraż nie jest możliwy. EMS pracuje na cenach z rynku dnia następnego i na energii z własnego źródła. Sam system nie jest kosztem kwalifikowanym w programie „Przydomowe magazyny energii" - dotacja obejmuje magazyn.

Dlaczego ten EMS

Magazyn energii bez EMS-u to szafka z akumulatorami

Sam magazyn potrafi się naładować i rozładować. Nie potrafi zdecydować, kiedy to ma sens. Tę decyzję podejmuje system zarządzania energią - i od jego jakości zależy, czy inwestycja się zwróci.

Serwer stoi u Ciebie, nie w chmurze

System działa lokalnie, w Twojej sieci. Twoje dane o zużyciu i sterowanie instalacją nie wędrują na cudze serwery.

Działa bez internetu

Dostęp do systemu i sterowanie nie wymagają połączenia z siecią zewnętrzną. Awaria łącza nie zatrzymuje instalacji.

Certyfikaty cyberbezpieczeństwa

Zgodność z NIS2, RED DA, CRA i ETSI EN 303 645 - wymaganiami, które w praktyce spełnia niewiele systemów na rynku.

Polska produkcja i polskie przepisy

Projektowany i produkowany w Polsce, dopasowany do polskich regulacji rozliczeniowych - a nie tłumaczony z systemu zrobionego pod inny rynek. Konfiguracja, uruchomienie i serwis po polsku.

Dom: współpracuje z popularnymi falownikami

Zintegrowany z wieloma falownikami dostępnymi na polskim rynku - nie musisz wymieniać tego, co już masz na dachu.

Firma: konfiguracja pod konkretny zakład

Scenariusze pracy pisane pod obiekt, jego profil zużycia i priorytety - nie wybierane z listy gotowych trybów.

Ogranicza niekontrolowaną wysyłkę do sieci

Energia z Twojego OZE nie ucieka do sieci wtedy, gdy nic na tym nie zarabiasz. Do sieci idzie tylko wtedy, gdy to się opłaca.

Dba o ekonomię pracy magazynu

Pilnuje, żeby cykle ładowania i rozładowania przekładały się na oszczędność, a nie tylko zużywały żywotność ogniw.

Aktywna kompensacja mocy biernej

W wersji dla firm kompensuje moc bierną z magazynu albo z podłączonych urządzeń - pozycja, która wraca na fakturze co miesiąc.

Dwa lata poprawek

System zarządzania energią rozstrzyga, czy instalacja zarobi

Magazyn energii bez sterowania jest natomiast szafą z ogniwami. Potrafi się wprawdzie naładować i rozładować, ale nie wie, kiedy ma to ekonomiczny sens - a w net-billingu to właśnie ta decyzja przesądza o zwrocie z inwestycji.

Nasz system zarządzania energią pracuje na instalacjach klientów od ponad dwóch lat. Przez cały ten czas był przy tym poprawiany na działających obiektach, a rozwijali go ludzie, którzy sami mają fotowoltaikę rozliczaną na nowych zasadach. Ponoszą więc skutki własnych decyzji projektowych, a to widać później w logice sterowania.

To nie jest szczegół. EMS stał się niedawno wymogiem w programach Narodowego Funduszu i wiele firm zaczęło je produkować dopiero wtedy. Efektów można się domyślić, ponieważ system, który powstał pod wymóg programu, spełnia dokładnie tyle: wymóg programu. Dwóch lat poprawek na cudzych rachunkach nie da się jednak nadrobić w kwartał.

Architektura

Chmura czy serwer u klienta - różnica, którą widać przy pierwszej awarii

Większość systemów zarządzania energią na rynku działa w chmurze: dane lecą na serwery producenta, a sterowanie wraca z powrotem przez internet. Natomiast nasz działa odwrotnie: serwer stoi u klienta, a dane zostają w jego sieci.

SytuacjaSystem chmurowyNasz system zarządzania energią
Awaria internetuBrak sterowania falownikiem i brak dostępu do danychSterowanie falownikiem działa lokalnie, dane są dostępne na miejscu
Gdzie są dane o zużyciuNa serwerach producenta, poza obiektemW serwerze stojącym u klienta, wewnątrz jego sieci
Kto decyduje o dostępieWłaściciel chmuryWłaściciel instalacji - dostęp przez tunel VPN, imiennie
Skala ryzykaJedna platforma, a na niej tysiące instalacjiKażda instalacja osobno, bez wspólnego punktu wejścia
Koszt utrzymaniaSerwery kosztują - abonament zwykle pojawia się z czasemBrak serwerów producenta, więc nie ma czego finansować
ZgodnośćZależna od dostawcy platformyNIS2, RED DA, CRA, ETSI EN 303 645

Brak internetu to nie brak prądu. Przy zerwanym łączu instalacja pracuje zatem dalej - przestaje być tylko sterowana. W naszym systemie zostaje natomiast sterowanie lokalne: falownik, magazyn i tryby pracy. Nie działają wtedy natomiast funkcje wymagające danych z zewnątrz, czyli sprzedaż w wybranych godzinach i praca na taryfach dynamicznych. W rozwiązaniu chmurowym nie zostaje natomiast nic.

Jak podejmuje decyzje

Prognozę liczy AI, ale sterowanie prowadzi algorytm

Wielu producentów chwali się dziś ponadto sztuczną inteligencją w systemach zarządzania energią. Czy faktycznie tam jest, trudno udowodnić - dlatego zamiast dyskutować o etykietach, mówimy wprost, gdzie jej używamy, a gdzie świadomie nie.

Uczenie maszynowe stosujemy tam, gdzie chodzi o przewidywanie: modele prognozy promieniowania słonecznego i spodziewanej produkcji. To zadanie statystyczne, więc AI radzi sobie z nim dobrze. Sterowania instalacją jej jednak nie oddajemy, bo nikt nie potrafi przewidzieć, co model zrobi z danymi, które zebrał - a to bywa nieprzewidywalne, czasem wręcz niebezpieczne.

Programowanie liniowe i zestaw warunków

Logika sterowania to rozbudowany algorytm decyzyjny: szereg prawd i fałszów rozstrzygających, co w danej godzinie jest opłacalne przy konkretnych cenach, stanie magazynu i prognozie. Dzięki temu system osiąga wysokie korzyści finansowe także wtedy, gdy sytuacja odbiega od typowej.

Wiadomo, dlaczego zrobił to, co zrobił

Każdą decyzję da się odtworzyć i zmienić, bo wynika z reguły, a nie ze zbioru danych. Przy modelu uczonym maszynowo nikt natomiast nie odpowie na pytanie, czemu magazyn naładował się akurat wtedy - i nikt tego nie poprawi w konkretnym przypadku.

Co pokazał test systemu „opartego na AI"

Testowaliśmy system chińskiego producenta reklamowany jako oparty na sztucznej inteligencji. W porównaniu z naszym osiągnął niższe korzyści finansowe, a przede wszystkim nie radził sobie ze zmianami w sposobie korzystania z energii. Każde wyjście poza wyuczony schemat kończyło się natomiast błędnymi decyzjami.

Podział ról: prognoza kontra decyzja

Sztuczna inteligencja projektuje u nas modele związane z produkcją energii - przede wszystkim przewidywanie promieniowania słonecznego. Decyzje podejmują natomiast algorytmy, na które wpływ ma każda ze stron: producent, dostawca i przede wszystkim użytkownik. Innymi słowy: prognoza jest wejściem do rachunku, a nie ręką na sterowaniu.

Sterowanie zostaje po stronie użytkownika

Oddając instalację systemowi opartemu na sztucznej inteligencji, oddaje się jej także sterowanie. Nie wiadomo, czy nauczyła się dobrze, na ile bieżące dane pasują do zbioru, na którym powstała, ani dlaczego zrobi to, co zrobi. U nas decyzja należy zawsze do użytkownika, a system automatycznie przetwarza jego polecenia - również cyklicznie, według ustalonego rytmu.

Wyjazd, choroba, goście - trzy różne progi

Jedziemy na tydzień: zmniejszamy ilość energii przewidzianej na zasilanie domu od zmierzchu do świtu. Ktoś choruje i siedzi w domu, więc progi idą w górę. Impreza albo goście, czyli pobór dużo większy niż zwykle: podnosimy progi albo po prostu wyłączamy sterowanie automatyczne. Każde z tych ustawień zajmuje przy tym chwilę i działa natychmiast.

Progi przesuwa sam, ale da się go przestawić

System nie uczy się maszynowo, lecz operuje na realnych danych: sam przesuwa progi w zależności od pogody i długości dnia, raz je zwiększając, raz zmniejszając. Co najważniejsze, zawsze można go przestawić. Modelu wyuczonego na zbiorze już nie - a ten potrafi przy okazji tygodniowego wyjazdu przeuczyć się na profil, którego nie ma, albo zareagować błędnie, gdy prognoza pogody rozminie się z rzeczywistością.

Wersje

Trzy wersje systemu zarządzania energią

Różnią się natomiast zakresem sterowania i wymaganiami wobec sieci w obiekcie. Żadna nie korzysta z chmury.

Light - dom jednorodzinny

Ma własny serwer, tak jak pozostałe wersje - nie ma natomiast routera. Steruje przede wszystkim samym falownikiem: autokonsumpcja, rozładowanie magazynu w najdroższych godzinach, limity eksportu i tryby pracy. Chmury nie używa, potrzebuje jednak działającej sieci lokalnej: internet nie jest konieczny, Wi-Fi w obiekcie tak.

Standard - dom z odbiornikami

To serwer uzupełniony ponadto o router. Dzięki niemu steruje dodatkowo grzałką lub zasobnikiem ciepłej wody, ładowarką samochodu, pompą ciepła i przekaźnikami wybranych obwodów. Ponadto każde urządzenie komunikuje się inaczej, dlatego integrację wycenia się osobno.

Wersja firmowa - zakład i obiekt

Więcej danych i inny sposób sterowania: bufor dla fotowoltaiki, praca na tanich godzinach i cenach z rynku dnia następnego, obniżanie opłaty mocowej, aktywna kompensacja mocy biernej, pilnowanie mocy umownej i ścinanie szczytów, poprawa jakości zasilania oraz integracja z telemechaniką i SCADA.

Wspólne dla wszystkich wersji

Brak chmury i brak przesyłania danych o zużyciu na zewnątrz. Ponadto zgodność z NIS2, RED DA, CRA i ETSI EN 303 645. Projekt i produkcja odbywają się przy tym w Polsce, pod polskie zasady rozliczeń - a nie tłumaczenie interfejsu z innego rynku.

Dane i sterowanie

Na czym pracuje i czym może sterować

Dane wejściowe: produkcja z instalacji OZE, zużycie obiektu - całkowite i na wybranych obwodach, stan magazynu (poziom naładowania oraz dostępna moc), ceny energii i harmonogramy taryfowe, a także ograniczenia mocy: umownej, przyłączeniowej i eksportu.

Zakres sterowania: magazyn energii i strategia jego pracy, tryby oraz limity eksportu falownika, urządzenia obiektu wspierające sterowanie - grzałka i zasobnik ciepłej wody, ładowarka samochodu, pompa ciepła, przekaźniki - oraz priorytety zasilania i scenariusze bezpieczeństwa dla wydzielonych obwodów.

Zakres zależy jednak od tego, co konkretne urządzenia faktycznie udostępniają. Dlatego przed wyceną sprawdzamy modele, a nie deklarujemy, że „zintegrujemy wszystko".

Wdrożenie

Jak wdrażamy system zarządzania energią

Wdrożenie systemu zarządzania energią ma zatem cztery etapy. Ostatni bywa natomiast najczęściej pomijany - a to on decyduje o wyniku.

1 Dane i cele Sposób rozliczenia, dane o instalacji, profil zużycia i to, co ma być priorytetem: oszczędność, moc czy bezpieczeństwo.
2 Strategia i integracje Potem wybór logiki pracy oraz sprawdzenie, czym w tym obiekcie faktycznie da się sterować.
3 Konfiguracja i testy Ustawienie scenariuszy, a następnie sprawdzenie ich osobno dla lata i dla zimy - to dwa różne tryby pracy.
4 Obserwacja i korekty Następnie pierwsze tygodnie pracy na realnych danych i poprawki ustawień. Bez tego etapu system pracuje bowiem „mniej więcej".
FAQ

System zarządzania energią - najczęstsze pytania

Pytania, które padają najczęściej przy wyborze EMS. Wszystkie odpowiedzi są widoczne od razu, bez rozwijania.

Podstawy

Czym jest system zarządzania energią (EMS)?

To warstwa sterowania nad instalacją. Zbiera dane - produkcję z fotowoltaiki, zużycie obiektu, stan magazynu, ceny energii - a następnie decyduje, co w danej godzinie naładować, co uruchomić, a co wstrzymać.

EMS nie zastępuje falownika. Korzysta natomiast z jego danych i z jego możliwości sterowania, żeby energia była zużyta albo sprzedana w najlepszym momencie.

Czy magazyn energii potrzebuje systemu zarządzania energią?

Magazyn bez EMS potrafi się naładować i rozładować, ale nie wie, kiedy ma to ekonomiczny sens. W net-billingu to właśnie ta decyzja przesądza, czy inwestycja się zwróci.

Dlatego magazyn bez sterowania jest szafą z ogniwami. Różnicę widać nie na karcie katalogowej, tylko na rachunku po roku pracy.

Czy EMS zastępuje falownik?

Nie. Falownik dalej odpowiada za przemianę prądu i bezpieczeństwo pracy instalacji, a EMS działa „nad nim": odczytuje dane i ustawia tryby pracy.

Dzięki temu można zmienić strategię sterowania bez wymiany sprzętu - a przy zmianie falownika logika zostaje ta sama.

Od kiedy macie ten system zarządzania energią?

Pracujemy na nim od ponad dwóch lat i przez cały ten czas był poprawiany na działających instalacjach. Rozwijali go ludzie, którzy sami mają fotowoltaikę rozliczaną w net-billingu - czyli ponoszą skutki własnych decyzji projektowych.

To istotne, bo EMS stał się niedawno wymogiem w programach Narodowego Funduszu i wiele firm zaczęło je produkować dopiero teraz. Dwa lata poprawek na cudzych rachunkach to różnica, której nie da się nadrobić w kwartał.

Chmura, internet, bezpieczeństwo

Czy wasz EMS działa w chmurze?

Nie. Serwer stoi u klienta, dane zostają wewnątrz jego sieci, a dostęp odbywa się przez tunel VPN - wyłącznie dla osób, którym klient go nadał.

Większość systemów na rynku działa odwrotnie: dane lecą na serwery producenta, a kontrolę nad dostępem ma właściciel chmury, nie właściciel instalacji.

Co się dzieje, gdy padnie internet?

Przede wszystkim warto rozdzielić dwie rzeczy: brak internetu to nie brak prądu. Instalacja pracuje dalej, tyle że przestaje być sterowana - i właśnie to jest problem w systemach chmurowych.

Nasz EMS działa bez internetu. Dostęp do niego jest lokalny i lokalnie można sterować falownikiem. Nie działają wtedy funkcje wymagające danych z zewnątrz - sprzedaż energii w wybranych godzinach czy praca na taryfach dynamicznych - ale samo sterowanie zostaje. W rozwiązaniu chmurowym nie zostaje nic.

Czym dokładnie różni się wersja Light?

Wersja Light ma własny serwer, tak samo jak pozostałe - różnica polega na braku routera. Chmury nie używa żadna z wersji.

Light potrzebuje natomiast dostępu do sieci lokalnej. Innymi słowy: internet nie jest konieczny, ale Wi-Fi w obiekcie musi działać. Router w wersji Standard dokłada sterowanie innymi urządzeniami niż sam falownik.

Dlaczego brak chmury ma znaczenie dla bezpieczeństwa?

Przy rozwiązaniu chmurowym nikt poza dostawcą nie wie, kto ma dostęp do danych o zużyciu i do sterowania instalacją. Kontrola dostępu leży po stronie właściciela serwerów.

U nas każda instalacja jest osobna, więc nie ma jednego punktu, którego przejęcie daje dostęp do wielu obiektów naraz. To zupełnie inna skala ryzyka niż wspólna platforma z tysiącami instalacji.

Jakie wymogi bezpieczeństwa spełnia ten system?

System jest zgodny z wymaganiami NIS2, RED DA, CRA oraz ETSI EN 303 645. To zestaw przepisów i norm dotyczących cyberbezpieczeństwa urządzeń oraz podmiotów kluczowych.

Dla firmy ma to wymiar praktyczny, ponieważ przy audycie albo rozmowie z działem IT jest czym udokumentować sposób przechowywania danych i kontroli dostępu.

Czy za system trzeba płacić abonament?

W naszym rozwiązaniu nie ma chmury, więc nie ma też serwerów, które trzeba utrzymywać z cudzych pieniędzy.

Przy systemach chmurowych warto zadać to pytanie wprost przed zakupem. Serwery bowiem kosztują, a koszt ten prędzej czy później pojawia się po stronie użytkownika - najczęściej jako opłata miesięczna wprowadzona już po zakupie instalacji.

Algorytm i skuteczność

Czy decyzje podejmuje u was model AI?

Nie. Sterowanie prowadzi rozbudowany algorytm decyzyjny - programowanie liniowe i szeroki zestaw warunków, które rozstrzygają, co w danej godzinie jest opłacalne. Uczenie maszynowe pracuje wyłącznie po stronie prognozy produkcji.

Zaletą jest przewidywalność: wiemy, dlaczego system podjął konkretną decyzję, i możemy ją zmienić. Przy modelu opartym na uczeniu maszynowym nikt tego nie odtworzy, bo decyzja wynika ze zbioru danych, a nie z reguły.

Sprawdzaliście systemy reklamowane jako oparte na AI?

Tak. Testowaliśmy system chińskiego producenta, reklamowany jako oparty na sztucznej inteligencji, i w porównaniu z naszym osiągnął niższe korzyści finansowe.

Największy problem pojawiał się przy zmianach: każde wyjście poza wyuczony schemat zużycia kończyło się błędnymi decyzjami. Dzieje się tak, ponieważ model uczy się na zbiorach i nietypowy tydzień traktuje jak szum, a nie jak nową sytuację.

Co się dzieje, gdy zmienia się sposób korzystania z energii?

Wyjazd, choroba, goście, praca zdalna, nowy odbiornik - każda taka zmiana przestawia profil zużycia. Nasz system można o niej poinformować, zamiast liczyć, że sam się domyśli.

W praktyce wygląda to tak: na czas wyjazdu zmniejszamy ilość energii przewidzianej na zasilanie domu od zmierzchu do świtu, przy chorobie domownika podnosimy progi, a przed imprezą albo wizytą gości podnosimy je jeszcze wyżej lub wyłączamy sterowanie automatyczne. Każde z tych ustawień może też wracać cyklicznie.

Czy algorytm jest rozwijany?

Tak, poprawiamy go na bieżąco - niezależnie od tego, jak ktoś korzysta z energii i na jakiej jest taryfie. Kolejne wersje logiki trafiają na działające instalacje.

Co istotne, rozwój prowadzimy na realnych danych z obiektów rozliczanych w net-billingu, a nie na modelu laboratoryjnym. Dlatego poprawki dotyczą sytuacji, które zdarzają się naprawdę.

Czy w waszym systemie jest sztuczna inteligencja?

Tak, ale w ściśle wyznaczonym miejscu. Uczenie maszynowe wykorzystujemy do modeli prognostycznych: przewidywania promieniowania słonecznego i spodziewanej produkcji z instalacji. To zadanie statystyczne, w którym takie modele sprawdzają się dobrze.

Sterowania instalacją jej natomiast nie oddajemy, ponieważ nikt nie jest w stanie przewidzieć, co model zrobi z danymi, które zebrał. Reasumując: AI liczy prognozę produkcji, a sterowaniem zajmują się algorytmy - takie, na które wpływ ma producent, dostawca i przede wszystkim sam użytkownik.

Kto steruje instalacją: użytkownik czy system?

Użytkownik. System automatycznie przetwarza jego polecenia i może to robić cyklicznie, natomiast to człowiek ustala, co ma być priorytetem i jakie są progi.

Przy rozwiązaniu opartym na sztucznej inteligencji oddaje się sterowanie modelowi. Nie wiadomo, czy nauczył się dobrze, na ile bieżące dane pasują do zbioru, na którym powstał, ani dlaczego podejmuje konkretną decyzję. To jest oddanie kontroli, nie automatyzacja.

Czy system sam dostosowuje się do pogody i pory roku?

Tak. Nie uczy się maszynowo, ale operuje na realnych danych i sam przesuwa progi zależnie od pogody i długości dnia - raz w górę, raz w dół.

Różnica wobec modelu uczonego na zbiorze polega na tym, że ten da się przestawić w każdej chwili. Model tego nie umożliwia: przy tygodniowym wyjeździe potrafi przeuczyć się na profil, którego nie ma, a gdy prognoza pogody rozminie się z rzeczywistością albo pobór okaże się nietypowy, podejmuje decyzje na nieaktualnym schemacie.

Czy w Polsce da się zarabiać na arbitrażu energii?

Nie w takiej formie, w jakiej bywa to obiecywane. Nie da się kupować energii z sieci tanio i odsprzedawać jej drogo - pełny arbitraż nie jest u nas możliwy.

System pracuje na cenach z rynku dnia następnego i na energii z własnego źródła: buduje depozyt wtedy, gdy ceny są wysokie, i korzysta z niego wtedy, gdy energia jest droga. To rozwiązanie działa, choć jest czymś zupełnie innym niż handel prądem.

Wersje, sterowanie, wdrożenie

Czym różni się EMS dla domu od EMS dla firmy?

Różnica leży w ilości danych i w sposobie sterowania. W domu liczy się autokonsumpcja, praca magazynu w drogich godzinach i sterowanie kilkoma odbiornikami.

W firmie kolejność jest taka: bufor dla fotowoltaiki, tanie godziny i ceny godzinowe, opłata mocowa, aktywna kompensacja mocy biernej, moc umowna i szczyty, jakość zasilania. Scenariusze działają równolegle, ale każdy może zabrać część mocy kolejnemu. Dlatego scenariusze pisze się pod konkretny zakład i jego priorytety.

Czym EMS może sterować w domu?

Zakres zależy od urządzeń i możliwości integracji. Najczęściej są to: magazyn energii, tryby pracy i limity eksportu falownika, grzałka lub zasobnik ciepłej wody, ładowarka samochodu, pompa ciepła oraz przekaźniki wybranych obwodów.

Każde urządzenie komunikuje się inaczej, dlatego integrację wycenia się osobno - po sprawdzeniu, co konkretny model faktycznie udostępnia.

Jakich danych używa system?

Produkcji z instalacji OZE, zużycia obiektu (całkowitego i wybranych obwodów), stanu magazynu, cen energii i harmonogramów taryfowych oraz ograniczeń mocy - umownej, przyłączeniowej i eksportu.

Dzięki temu decyzje wynikają z bieżącej sytuacji, a nie ze sztywnych nastaw wpisanych raz przy uruchomieniu.

Na czym polega aktywna kompensacja mocy biernej?

System potrafi kompensować moc bierną zakładu w sposób aktywny - z magazynu energii albo z podłączonych urządzeń. Opłata za moc bierną wraca na fakturze co miesiąc, a mało kto łączy ją z instalacją OZE.

Dostępność tej funkcji zależy jednak od konfiguracji układu i wymagań operatora, dlatego ustalamy ją już na etapie projektu.

Czy EMS obejmuje dotacja?

Sam system nie jest kosztem kwalifikowanym w programie „Przydomowe magazyny energii" - dofinansowanie obejmuje magazyn. Warunki kolejnych naborów publikuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Warto jednak pamiętać, że obecność systemu zarządzania energią bywa wymogiem programu, a nie jego kosztem. To dwie różne rzeczy i łatwo je pomylić.

Jak wygląda wdrożenie i ile trwa?

Zaczynamy od danych: sposobu rozliczenia, informacji o instalacji i - jeśli są - danych o zużyciu. Następnie ustalamy cele, konfigurujemy logikę i testujemy scenariusze letni oraz zimowy.

Następnie przez pierwsze tygodnie pracy obserwujemy efekty i korygujemy ustawienia. Dopiero wtedy system pracuje tak, jak powinien - sama instalacja to za mało.

Sprawdźmy, co ten system zrobi w Twojej instalacji

Wystarczy sposób rozliczenia, dane o instalacji i - jeśli są - dane o zużyciu. Resztę policzymy.