Masz instalację OZE i chcesz zwiększyć autokonsumpcję energii? W programie PME Część 2 z Funduszu Modernizacyjnego można uzyskać dotację na magazyn energii, magazyn ciepła, a w niektórych przypadkach także dodatkowe wsparcie za urządzenia wyprodukowane na terenie Unii Europejskiej. Wyjaśniamy zasady programu, limity i warunki, które trzeba spełnić.
Jeśli planujesz magazyn energii do domu, warto wiedzieć jedną bardzo ważną rzecz. Standardowa dotacja na magazyn energii wynosi do 30% kosztów kwalifikowanych. Ale to nie wszystko.
Jeżeli wybierzesz magazyn energii wyprodukowany w Unii Europejskiej, także produkowany w Polsce, możesz uzyskać wyższe łączne wsparcie, nawet do 50% kosztów kwalifikowanych.
Dla klienta oznacza to po prostu mniej pieniędzy z własnej kieszeni. Czyli mniejszy wkład własny, żeby dojść do maksymalnego poziomu dofinansowania.
To bardzo ważne, bo wiele osób patrzy tylko na cenę urządzenia. Tymczasem w praktyce bardziej opłacalny może być magazyn wyprodukowany w UE, jeżeli pozwala uzyskać wyższe wsparcie.
Najprościej mówiąc:
jeśli wybierzesz standardowy magazyn energii, możesz dostać do 30% kosztów kwalifikowanych,
a jeśli wybierzesz magazyn produkowany w UE, także w Polsce, możesz podnieść łączny poziom wsparcia nawet do 50% kosztów kwalifikowanych.
To oznacza, że inwestycja może kosztować Cię realnie mniej po rozliczeniu dotacji.
Właśnie dlatego przy wyborze magazynu nie warto patrzeć tylko na cenę z oferty. Trzeba patrzeć na końcowy koszt po dotacji.
Żeby dostać dofinansowanie, nie wystarczy kupić sam magazyn energii. System musi spełniać określone warunki techniczne. Jednym z najważniejszych jest EMS, czyli system zarządzania energią.
I to jest punkt, który wiele osób pomija.
EMS to system, który zarządza energią w domu. Najprościej można powiedzieć, że to „mózg” całej instalacji.
Taki system decyduje, co ma się dziać z energią produkowaną z OZE. Czy ma ona:
Program wymaga, żeby taki system był obecny. Może być:
Czyli nie chodzi tylko o samą nazwę „EMS” w katalogu, ale o realną funkcję inteligentnego zarządzania przepływem energii w instalacji.
Wymagania programu mogą obejmować również kwestie przetwarzania danych (monitoring PV, magazynu, EMS). W praktyce oznacza to:
preferencję dla rozwiązań, które przechowują dane w chmurze na terenie UE/EOG,
oraz odpowiednie deklaracje/oświadczenia zgodne z RODO.
Jeśli system producenta nie daje możliwości chmury w UE/EOG, stosuje się rozwiązania minimalizujące ryzyko i przygotowuje komplet wymaganych oświadczeń.
Żeby system spełniał wymagania programu, EMS musi robić kilka konkretnych rzeczy.
EMS ma zarządzać przepływem energii pomiędzy:
To znaczy, że system ma działać według określonej logiki i priorytetów, a nie przypadkowo.
Najpierw energia powinna trafiać tam, gdzie jest od razu potrzebna, potem do magazynowania, a dopiero na końcu do sieci.
To bardzo ważny wymóg.
EMS ma pomagać ograniczać sytuacje, w których w godzinach najwyższej produkcji energia „ucieka” do sieci w sposób niekontrolowany.
W praktyce chodzi o to, żeby system możliwie dobrze wykorzystywał energię na miejscu, zamiast bez sensu oddawać ją wtedy, gdy można ją zagospodarować w domu.
Program wymaga, żeby system spełniał wymagania związane z cyberbezpieczeństwem.
To oznacza, że nie chodzi tylko o to, żeby EMS działał, ale również o to, żeby był bezpieczny jako urządzenie podłączone do nowoczesnej instalacji energetycznej.
Dla urządzeń objętych tym wymogiem wskazana jest zgodność z normą ETSI EN 303 645.
Spełniac wymogi cyberbezpieczeństwa NIS2, RED DA oraz CRA
Mówiąc prościej, chodzi o bezpieczeństwo i poprawność działania urządzeń inteligentnych, które komunikują się i sterują pracą systemu.
Oprócz EMS, program wymaga również kilku innych rzeczy.
Dotacja dotyczy prosumentów, którzy mają mikroinstalację OZE przyłączoną do sieci elektroenergetycznej.
Minimalna pojemność magazynu energii objętego wsparciem to 10 kWh. i 2 x więcej niż PV
Urządzenie musi być trwale zamontowane w miejscu, gdzie znajduje się instalacja OZE. Nie mogą to być rozwiązania mobilne.
Program nie dopuszcza rozwiązań budowanych samodzielnie, jeżeli nie mają odpowiednich certyfikatów i potwierdzenia zgodności z wymaganiami bezpieczeństwa.
W przypadku magazynu energii trzeba wykazać możliwość tzw. pracy wyspowej, czyli zasilania awaryjnego w razie chwilowego zaniku sieci.
To oznacza, że falownik albo zespół urządzeń współpracujących z magazynem musi umożliwiać podtrzymanie dostępu do energii elektrycznej w domu podczas awarii sieci.
Koszt zakupu i montażu samego magazynu energii, bez urządzeń dodatkowych takich jak falownik czy EMS, nie może przekroczyć 3 000 zł za 1 kWh pojemności nominalnej.
W praktyce klient chce wiedzieć jedno: ile finalnie zapłaci.
I właśnie tutaj magazyn wyprodukowany w UE, w tym także w Polsce, może dać realną przewagę.
Bo jeśli urządzenie kwalifikuje się do wyższego poziomu wsparcia, to:
Czyli nie zawsze najtańszy magazyn na fakturze jest najtańszy po rozliczeniu dotacji.
Jeżeli myślisz o dotacji na magazyn energii, najważniejsze są cztery rzeczy.
Po pierwsze, sam magazyn to za mało. System musi mieć EMS, czyli inteligentne zarządzanie energią.
Po drugie, EMS nie może być „na papierze”. Musi realnie sterować przepływem energii pomiędzy domem, magazynem, magazynem ciepła i siecią.
Po trzecie, system musi ograniczać niekontrolowane oddawanie energii do sieci i spełniać wymagania cyberbezpieczeństwa.
Po czwarte, magazyn wyprodukowany w UE, także w Polsce, może zwiększyć łączny poziom dofinansowania nawet do 50% kosztów kwalifikowanych, a to oznacza mniejszy wkład własny po stronie klienta.