Breeze to polski magazyn energii, produkowany w Polsce, z polskim BMS i oprogramowaniem. Niskonapięciowy, na sprawdzonych ogniwach LFP klasy A, z komunikacją, która pozwala bezpiecznie rozbudowywać pojemność. Producent, serwis i gwarancja są w kraju, a nie u pośrednika po drugiej stronie świata.

W karcie gwarancyjnej 6000 cykli ekwiwalentnych, prawie dwa razy więcej niż w popularnych magazynach azjatyckich. Do tego dotacja 30% kosztów i 2 000 zł premii za produkcję w UE.
Jesteśmy partnerem Breeze Energies i współtworzymy polski system zarządzania energią, który pracuje z tymi magazynami. Infolinia czynna całą dobę.
Breeze to polski magazyn energii, produkowany w Polsce, z polskim BMS i oprogramowaniem. Powstaje w Łomiankach pod Warszawą. Prometeo montuje go w domach i małych firmach w całej Polsce.
| Cecha | Breeze |
|---|---|
| Producent | Breeze Energies, Polska |
| Miejsce produkcji | Łomianki pod Warszawą |
| BMS i oprogramowanie | polskie, rozwijane przez producenta |
| Ogniwa | LFP, klasa A |
| Napięcie | niskie, poniżej 60 V DC |
| Moduły | 5,12 kWh (LC48100, R48100), starsze 2,56 kWh pracują z nimi w jednym układzie |
| Rozbudowa | do 63 modułów w jednym układzie |
| Gwarancja | 12 lat, 6000 kWh z każdej 1 kWh pojemności, czyli 6000 cykli ekwiwalentnych |
| Dotacja | 30% kosztów i 2 000 zł premii za produkcję w UE |
| Montaż i serwis | Prometeo, 9 oddziałów w Polsce, infolinia 24/7 |
Większość magazynów energii sprzedawanych w Polsce powstaje po drugiej stronie świata, a firma widniejąca na obudowie bywa wyłącznie dystrybutorem. Przy reklamacji oznacza to łańcuch pośredników i miesiące oczekiwania. Dlatego coraz więcej osób szuka dziś świadomie magazynu energii produkowanego w Polsce.
Breeze powstaje w fabryce w Łomiankach pod Warszawą. Można ją zresztą odwiedzić, zobaczyć linię montażową i zapytać o pochodzenie ogniw - a to jest weryfikacja, której nie zastąpi żaden certyfikat w pliku PDF. Tym właśnie polskie magazyny energii Breeze różnią się od sprzętu z naklejoną europejską nazwą.
Dla kupującego liczy się jednak coś jeszcze prostszego: producent, serwis i gwarancja są w tym samym kraju, w którym stoi magazyn. Gdy coś wymaga naprawy, rozmowa toczy się po polsku i w polskim prawie.
To konstrukcja niskonapięciowa, przeznaczona do instalacji o umiarkowanej mocy. Przede wszystkim tam sprawdza się najlepiej i tam jej architektura daje realne przewagi.
Podstawowe zastosowanie. Magazyn przenosi produkcję z południa na wieczór, podnosi autokonsumpcję i podtrzymuje dom przy zaniku napięcia w sieci.
Instalacje o mocy do około 30 kW: warsztaty, biura, gabinety, punkty handlowe. To skala, w której rozwiązanie niskonapięciowe jest z kolei prostsze i tańsze w serwisie niż systemy wysokonapięciowe.
Jeżeli dziś potrzebujesz mniejszej pojemności, a za kilka lat planujesz pompę ciepła albo samochód elektryczny, ta konstrukcja pozwala dokładać moduły bez wymiany całości.
Ogniwa schodzące z linii produkcyjnej trafiają najpierw do selekcji. Te o najbardziej wyrównanych parametrach tworzą zatem klasę A, pozostałe - z większym rozrzutem pojemności, rezystancji i napięcia - sprzedawane są taniej jako klasa B lub materiał z odzysku.
Moduł składa się bowiem z wielu ogniw połączonych szeregowo. Pracują jak grupa, w której tempo narzuca najsłabszy: to ogniwo o najniższej pojemności wyznacza pojemność całego modułu, bo jako pierwsze osiąga granicę ładowania i rozładowania.
Przy ogniwach dobrze dobranych układ BMS ma niewiele do wyrównywania, więc bateria pracuje spokojnie. Przy dużym rozrzucie balansowanie trwa natomiast stale, ogniwa rozjeżdżają się coraz bardziej, a użyteczna pojemność spada szybciej, niż wynikałoby z liczby cykli.
Na pierwszy rzut oka oba magazyny wyglądają jednak tak samo i mają tę samą kartę katalogową. Różnica ujawnia się w trzecim, czwartym i piątym roku - i wtedy nie da się jej już cofnąć.
Układ zarządzania baterią decyduje o tym, jak magazyn zachowa się w sytuacjach, których nie ma w folderze: przy mrozie, w upale, przy nagłym obciążeniu i przy usterce jednego ogniwa. Te reakcje są przy tym zaprogramowane, a nie wynikają z chemii.
Balansuje ogniwa, nadzoruje napięcia i temperatury, ogranicza moc przy skrajnych warunkach i odcina pracę przy nieprawidłowościach. Pilnuje też poprawnej komunikacji z falownikiem.
Gotowy moduł sterujący sprowadzony razem z ogniwami działa według cudzych założeń, których nie da się zmienić. Własne oprogramowanie można poprawiać - także po latach, na podstawie danych z pracujących instalacji.
Przede wszystkim dostęp do pełnej diagnostyki i historii pracy każdego modułu. Zamiast wymieniać całą baterię „na wszelki wypadek", da się wskazać konkretną przyczynę i naprawić to, co rzeczywiście zawiodło.
Ten sam zespół rozwija polski system zarządzania energią, który współpracuje z tymi magazynami - dzięki czemu bateria, sterowanie i strategia pracy powstają w jednym miejscu, a nie u trzech niezależnych dostawców.
W typowym magazynie modułowym baterie łączy się w łańcuch: pierwszy moduł jest nadrzędny, kolejne podrzędne, a dane wędrują po kolei od jednego do drugiego. Rozwiązanie proste, ma jednak wbudowaną słabość.
| Co porównujemy | Łańcuch master-slave | Komunikacja bezprzewodowa |
|---|---|---|
| Przepływ danych | moduł po module, przez cały łańcuch | każdy moduł raportuje bezpośrednio |
| Awaria jednego modułu | potrafi zatrzymać komunikację z modułami za nim | pozostałe pracują dalej, uszkodzony jest widoczny od razu |
| Liczba modułów | ograniczona długością i opóźnieniami łańcucha | do 63 modułów w jednym układzie |
| Rozbudowa | wymaga przekonfigurowania kolejności adresów | nowy moduł zgłasza się sam |
| Okablowanie | dodatkowe przewody komunikacyjne między modułami | brak przewodów komunikacyjnych |
Praktyczny skutek jest taki, że usterka jednego modułu nie wyłącza magazynu. Dzięki temu układ pracuje dalej z pozostałą pojemnością, a serwis od razu wie, który moduł sprawdzić.
Na rynku magazynów energii to rzadkość. Producenci zmieniają bowiem konstrukcję co kilka lat, a rozbudowa starszej instalacji kończy się informacją, że „tego modelu już nie ma".
Tutaj moduły o pojemności 2,56 kWh pracują w jednym układzie z nowszymi modułami 5,12 kWh. Dzięki temu klient, który kupił magazyn kilka lat temu, może dziś dołożyć pojemność, nie wymieniając tego, co ma.
Ma to zwłaszcza wymierną wartość przy zmianie potrzeb w domu. Pompa ciepła, samochód elektryczny albo klimatyzacja podnoszą zużycie skokowo - i wtedy okazuje się, czy magazyn kupiony wcześniej był początkiem systemu, czy ślepą uliczką.
Warto zestawić to z typową sytuacją na rynku: w wielu konstrukcjach falownik komunikuje się z baterią jednym kanałem, więc dokładany moduł musi być identyczny z istniejącym. Gdy producent wycofa model, rozbudowa przestaje być możliwa.
W kartach gwarancyjnych magazynów energii rzadko pada słowo „cykl". Producent zapisuje natomiast co innego: ile energii urządzenie ma przez siebie przepuścić. Dopiero z tej liczby wylicza się cykle ekwiwalentne.
| Zapis w karcie | Co oznacza | Ile to cykli ekwiwalentnych |
|---|---|---|
| 6000 kWh na 1 kWh pojemności | magazyn 5,12 kWh przepuści ponad 30 MWh energii | 6000 cykli ekwiwalentnych |
| 1600 kWh na 1 kWh pojemności | ten sam magazyn przepuści ok. 8,2 MWh | 1600 cykli - blisko czterokrotnie mniej |
| „6000 cykli" i nic więcej | brak wartości energii, której można się trzymać | liczba z ulotki, nie zobowiązanie producenta |
Równie ważne jest to, czego nie dopisano drobnym drukiem. Część producentów warunkuje gwarancję wąskim zakresem temperatur albo niską dopuszczalną mocą ładowania i rozładowania - a przy wyższej mocy deklarowana energia kurczy się znacznie szybciej.
Tutaj energia liczona jest z kolei na zaciskach akumulatora, bez takich ograniczeń. Producent weryfikuje dane zapisane w BMS, więc warunki są sprawdzalne w obie strony - i dla klienta, i dla wytwórcy.
W programie „Przydomowe magazyny energii” każdy magazyn dostaje 30% kosztów kwalifikowanych, do 16 000 zł w net-billingu. Sprzęt wytworzony w Unii Europejskiej, a więc również magazyn energii produkowany w Polsce, dostaje dodatkowo 2 000 zł premii. Cała dotacja nie może przekroczyć 50% kosztów.
Dotacja pokrywa część kosztu, resztę płacisz sam. Dlatego ważne jest, ile energii magazyn odda, zanim się zużyje. Breeze ma w karcie gwarancyjnej 6000 cykli ekwiwalentnych, popularne magazyny azjatyckie ok. 3 300.
Dwa magazyny pracujące z EMS na sprzedaży energii. Po dwóch latach polski magazyn po 720 cyklach stracił 1% pojemności, a magazyn azjatycki po 740 cyklach 5,5%.
Wysokość dotacji zależy od systemu rozliczeń Twojej fotowoltaiki. Sprawdzamy to przed przygotowaniem oferty, w wycenie pokazujemy magazyny do wyboru, a wniosek składamy za Ciebie.
Dotacja pochodzi z programu „Przydomowe magazyny energii” prowadzonego przez NFOŚiGW. Nabór trwa od 20 października 2026 r. Warunki bywają aktualizowane, dlatego sprawdzamy je na dzień składania wniosku.
Przy magazynie energii produkowanym w Polsce gwarantem jest firma zarejestrowana w kraju, więc reklamacja toczy się według polskich przepisów i przed polskim sądem, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
Przy sprzęcie spoza Unii egzekwowanie zobowiązań bywa teoretyczne - formalnie możliwe, praktycznie nieopłacalne.
Moduły i podzespoły są dostępne w kraju, a diagnostyka odbywa się na danych z BMS. Dzięki temu naprawa to zwykle kwestia dni, a nie miesięcy oczekiwania na przesyłkę.
Dla magazynu pracującego w domu ma to bezpośrednie znaczenie: każdy tydzień przestoju oznacza powrót do wyższych rachunków.
Zebraliśmy pytania, które padają najczęściej podczas rozmów o tym magazynie. Wszystkie odpowiedzi są widoczne bez rozwijania.
W fabryce w Łomiankach pod Warszawą. Ponadto producent, serwis i gwarant są podmiotami zarejestrowanymi w Polsce, a nie dystrybutorem sprzętu sprowadzanego z Azji.
Zakład można odwiedzić i zobaczyć linię montażową - przy zakupie na kilkanaście lat to weryfikacja warta więcej niż certyfikat w pliku PDF.
Na przykład Breeze: polski magazyn energii produkowany w Łomiankach pod Warszawą, z polskim BMS i oprogramowaniem. To magazyn niskonapięciowy na ogniwach LFP klasy A, z modułami 5,12 kWh, 12 lat gwarancji i 6000 cykli ekwiwalentnych w karcie gwarancyjnej.
Montujemy go w całej Polsce, razem z fotowoltaiką albo jako magazyn dokładany do istniejącej instalacji.
Z magazynów, które montujemy, w Unii Europejskiej powstają Breeze (Polska), Fronius (Austria) i Weco (Włochy). Każdy z nich dostaje w programie „Przydomowe magazyny energii” 2 000 zł premii ponad 30% kosztów.
Breeze zwykle wychodzi najtaniej z tej trójki, a producent i serwis są w Polsce.
Zapytaj, gdzie stoi fabryka, czyj jest BMS i kto jest gwarantem. Część firm, które pojawiły się razem z dotacją, sprzedaje azjatycki produkt z własną naklejką albo tylko składa go w Polsce. W świetle prawa UE to nie jest produkcja w Unii.
Breeze można sprawdzić na miejscu: fabryka jest w Łomiankach pod Warszawą, a BMS i oprogramowanie powstają w Polsce.
Z trzech powodów. Producent, serwis i gwarant działają w polskim prawie, części są dostępne w kraju, a fabrykę można odwiedzić i sprawdzić, jak powstaje urządzenie, któremu powierzasz instalację na kilkanaście lat.
Dochodzi argument finansowy: w programie „Przydomowe magazyny energii” sprzęt wytworzony w Unii, a więc także polskie magazyny energii, dostaje 2 000 zł premii ponad 30% kosztów.
Dla domów jednorodzinnych oraz małych firm i obiektów usługowych z instalacją o mocy do około 30 kW. To konstrukcja niskonapięciowa, która w tej skali jest prostsza w montażu i tańsza w serwisie.
Sprawdza się zwłaszcza tam, gdzie instalacja ma rosnąć etapami - pojemność da się zwiększać bez wymiany posiadanych modułów.
To ogniwa z pierwszego sortu, czyli o najbardziej wyrównanych parametrach pojemności, rezystancji i napięcia. Pozostałe, z większym rozrzutem, trafiają natomiast do klasy B lub do odzysku i są tańsze.
Ponieważ ogniwa pracują szeregowo, najsłabsze wyznacza pojemność całego modułu. Przy dużym rozrzucie użyteczna pojemność spada szybciej, niż wynikałoby z liczby cykli.
Ogniwa litowo-żelazowo-fosforanowe są stabilne termicznie i bardzo odporne na samozapłon, a przy tym dobrze znoszą codzienną pracę przez kilkanaście lat.
W magazynie stacjonarnym te cechy ważą więcej niż gęstość energii, dlatego LFP stało się standardem w zastosowaniach domowych.
BMS balansuje ogniwa, nadzoruje napięcia i temperatury, ogranicza moc w skrajnych warunkach i odcina pracę przy nieprawidłowościach. To on decyduje, jak magazyn zachowa się przy mrozie, w upale i przy nagłym obciążeniu.
Własne oprogramowanie można poprawiać także po latach, na podstawie danych z pracujących instalacji. Gotowy moduł sterujący sprowadzony razem z ogniwami działa według cudzych założeń, których zmienić się nie da.
Każdy moduł raportuje bowiem swój stan bezpośrednio, zamiast przekazywać dane po kolei w łańcuchu master-slave. Nie ma więc przewodów komunikacyjnych między bateriami.
Najważniejszy skutek jest praktyczny: awaria jednego modułu nie odcina pozostałych. Układ pracuje dalej z mniejszą pojemnością, a serwis od razu widzi, który moduł sprawdzić.
Do 63 modułów. W łańcuchu master-slave liczba ta jest znacznie mniejsza, bo ogranicza ją długość łańcucha i opóźnienia w przekazywaniu danych.
Dla typowego domu jest to zapas, którego nigdy nie wykorzysta. Ma natomiast znaczenie przy obiektach firmowych i przy instalacjach rozbudowywanych przez lata.
Tak. Moduły 2,56 kWh pracują w jednym układzie z nowszymi modułami 5,12 kWh, co na tym rynku jest rzadkością.
Oznacza to, że magazyn kupiony kilka lat temu można dziś powiększyć, nie wymieniając posiadanych baterii ani nie czekając na dostępność wycofanego modelu.
12 lat gwarancji producenta, a w warunkach zapisano energię: 6000 kWh z każdej kilowatogodziny pojemności. Dla magazynu 5,12 kWh oznacza to ponad 30 MWh objętych zobowiązaniem.
W przeliczeniu daje to 6000 cykli ekwiwalentnych.
Cykl pełny to naładowanie do pełna, a następnie rozładowanie do zera. Cykl ekwiwalentny sumuje ładowania częściowe: dwa rozładowania po połowie pojemności dają jeden cykl ekwiwalentny.
W domu magazyn prawie nigdy nie pracuje pełnymi cyklami, dlatego to właśnie cykl ekwiwalentny opisuje rzeczywistą eksploatację i powinien być podstawą gwarancji.
Wystarczy zatem podzielić gwarantowany przepływ energii przez pojemność magazynu. Zapis „6000 kWh na 1 kWh pojemności" od razu oznacza 6000 cykli ekwiwalentnych.
Dla porównania: spotykana na rynku wartość 1600 kWh na 1 kWh pojemności to 1600 cykli, czyli blisko czterokrotnie mniej przy tej samej pojemności magazynu.
Energia liczona jest na zaciskach akumulatora, bez zawężania warunków do wąskiego zakresu temperatur czy niskiej dopuszczalnej mocy ładowania i rozładowania.
To istotne, bo część producentów dopisuje takie ograniczenia drobnym drukiem - a przy wyższej mocy pracy deklarowana energia kurczy się wtedy znacznie szybciej.
Podmiot zarejestrowany w Polsce, więc reklamacja prowadzona jest według polskich przepisów. Przy sprzęcie spoza Unii egzekwowanie zobowiązań bywa formalnie możliwe, lecz praktycznie nieopłacalne.
Części i moduły są dostępne w kraju, a diagnostyka odbywa się na danych z BMS - naprawa to zwykle kwestia dni, nie miesięcy.
Przy typowym domowym zużyciu zapas energii zapisany w gwarancji wystarcza na kilkanaście lat pracy, a po tym okresie magazyn nadal ma użyteczną pojemność.
Tempo zużycia tego zapasu zależy natomiast od sposobu korzystania. Sama autokonsumpcja to rocznie ok. 150-180 płytkich cykli; przy codziennej sprzedaży energii i pracy zimą liczba ta rośnie do 300-350.
W programie „Przydomowe magazyny energii” każdy magazyn dostaje 30% kosztów kwalifikowanych, do 16 000 zł w net-billingu i do 8 000 zł na opustach. Urządzenie wytworzone w Unii Europejskiej dostaje dodatkowo 2 000 zł premii.
Razem to do 18 000 zł w net-billingu, o ile cała dotacja nie przekroczy 50% kosztów.
W samym cenniku bywa wprawdzie droższy od sprzętu sprowadzanego z Azji. Liczy się jednak koszt każdej kilowatogodziny, którą magazyn odda: przy 6000 cykli zamiast ok. 3 300 i 2 000 zł premii w dotacji różnica wygląda zupełnie inaczej.
Po Twojej stronie zostają przy tym jakość ogniw, dostępność serwisu i gwarant działający w polskim prawie.
W większości przypadków tak, zwykle bez wymiany falownika. Sprawdzamy przede wszystkim model falownika, jego możliwości komunikacji z baterią oraz obsługę zasilania awaryjnego.
Dotacja obejmuje sam magazyn, więc można go dołożyć do instalacji działającej od lat.
Pojemność wynika z rzeczywistego profilu zużycia, a nie z metrażu budynku. Liczy się przede wszystkim to, ile energii dom pobiera po zachodzie słońca oraz czy pracują pompa ciepła, samochód elektryczny albo klimatyzacja.
Modułowa budowa pozwala zacząć od mniejszej pojemności i dokładać kolejne moduły, gdy zużycie wzrośnie.
Powiedz, ile prądu zużywasz i w jakim systemie rozliczasz fotowoltaikę. Następnie policzymy pojemność, sprawdzimy Twój falownik i podamy wysokość dofinansowania wraz z kosztem po dotacji.