Zakład miał OZE, ale po godzinach pracy (6:00–14:00) energia w dużej części trafiała do sieci. Do tego dochodziły piki poboru, przekroczenia mocy zamówionej, wyzwalanie zabezpieczeń oraz problem z mocą bierną. Wdrożyliśmy rozwiązanie w postaci dwóch magazynów energii i EMS szytego na miarę, które porządkuje bilans energii i realnie obniża koszty.






Lokalizacja
Rodzaj przyłącza
PCS
Pojemność
Producent
Typ chłodzenia
W tym obiekcie OZE produkowało energię w ciągu dnia, ale profil pracy zakładu był stały: 6:00–14:00. Po zakończeniu pracy, gdy produkcja z OZE nadal trwała (od 14:00 do zmierzchu), energia była oddawana do sieci „bez sensu” – bez maksymalizacji korzyści ekonomicznych dla firmy.
Równolegle w czasie pracy występowały krótkie, wysokie piki poboru (uruchamianie maszyn, cykle technologiczne), przez co:
część energii była kupowana z sieci w momentach najwyższych obciążeń,
trudno było utrzymać pobór w ryzach przy ograniczonej mocy zamówionej.
1) Piki mocy i ograniczona moc przyłączeniowa / zamówiona
Klient świadomie utrzymywał niższą moc zamówioną (koszty i możliwości). W praktyce skutkowało to:
opłatami za przekroczenia mocy,
okresowym „wyrzucaniem” zabezpieczeń podczas wzmożonej pracy zakładu.
2) Straty energii – po godzinach pracy i w godzinach pików
Nadwyżki z OZE nie były magazynowane, a jednocześnie w godzinach szczytowego poboru zakład dokupował energię z sieci.
3) Moc bierna – stara kompensacja działała słabo
Kompensatory mocy biernej były zużyte lub nieskuteczne, a ich wymiana oznaczała kolejne koszty inwestycyjne.
4) Rosnące koszty energii i opłat systemowych
Klient przygotowywał się na dalszy wzrost kosztów energii, w tym na znaczące zmiany w opłatach (zwłaszcza od 2026 r.), dlatego kluczowe było rozwiązanie, które daje realną kontrolę nad profilem poboru i rozliczeniami.
Wdrożyliśmy dwa przemysłowe magazyny energii:
moc: 2 × 125 kW
pojemność: 2 × 261 kWh
technologia ogniw: nowoczesne ogniwa 314 Ah
termika: aktywne zarządzanie temperaturą (grzanie/chłodzenie) – stabilna praca w warunkach przemysłowych
To rozwiązanie dobraliśmy tak, aby magazyn:
przyjmował nadwyżki z OZE,
oddawał energię w chwilach największego poboru,
„spłaszczał” piki mocy i stabilizował pracę zakładu.
Największą wartością wdrożenia był EMS dopasowany do obiektu (logika sterowania przygotowana pod konkretny profil pracy i priorytety klienta). EMS działa w kilku warstwach:
Priorytet 1: zbieranie nadwyżek z OZE
Gdy zakład nie zużywa energii na bieżąco, magazyny przejmują nadwyżkę zamiast oddawać ją do sieci.
Priorytet 2: redukcja poboru mocy i spłaszczenie pików
W godzinach pracy magazyny oddają energię w momentach szczytowych, ograniczając pobór z sieci i minimalizując ryzyko przekroczeń mocy.
Aktywna kompensacja mocy biernej
System potrafi poprawić parametry energii i ograniczyć problem mocy biernej bez konieczności inwestowania w osobne, duże układy kompensacyjne (lub jako realne wsparcie, gdy istniejące działają słabo).
Praca na taryfach dynamicznych (rozliczenie godzinowe RDN)
Klient przeszedł na rozliczenie godzinowe, dzięki czemu:
może sprzedawać nadwyżki w najdroższych godzinach,
może świadomie kształtować pracę magazynu pod ceny energii,
a efekty widać w kosztach i w realnym bilansie ekonomicznym.
wyższą autokonsumpcję OZE (mniej oddawania energii „za bezcen”),
stabilniejszy pobór mocy i ograniczenie pików,
mniej przekroczeń mocy i mniejsze ryzyko wyzwoleń zabezpieczeń,
poprawę parametrów energii dzięki aktywnej kompensacji mocy biernej,
możliwość realnego zarabiania na nadwyżkach w godzinach wysokich cen (RDN),
pełną polską gwarancję i wsparcie oraz EMS rozwijany przez polskich inżynierów „na miejscu”.
Ta realizacja pokazuje, że w przemyśle magazyn energii to nie „kolejny sprzęt”, tylko narzędzie do zarządzania kosztami, mocą i jakością energii. Dwa magazyny 2×125 kW / 2×261 kWh oraz EMS szyty na miarę pozwoliły uporządkować bilans energetyczny zakładu i przygotować go na dynamiczne warunki rynku energii.